- To ty mnie wynajęłaś - odparłam poważnie i ostro. - Ja mam codziennie kilkanaście propozycji, które są dla mnie korzystniejsze, bo dostanę więcej kasy. Zgodziłam się, bo znam Colette i chcę ją poznać, ale jeśli tak to ma wyglądać, to do niezobaczenia.
- Co?
- Sprzęgło - odparłam. - Nie będzie prawić mi kazań podstarzała panna, w zbyt ścisłej koszuli, spod której wylewa się tłuszcz i z za dużym dekoltem, bo szuka jakiegokolwiek faceta, ale wiedząc jaka jest ohydna, robi z siebie dziwkę aby w ten sposób przeżyć przygodę na jedną noc!
Kobieta spojrzała mnie nie zdziwiona i przerażona. Powoli usiadła i spojrzała na stojącą obok mnie dziewczynę - Colette. Ja też na nią spojrzałam. Była blada i patrzyła na mnie ogromnymi oczami. "Biedna dziewczyna" - pomyślałam.
- Cześć jestem Jade - odparłam i podałam jej rękę. - Możesz mówić na mnie Silver.
- Collete - uścisnęła moją dłoń.
- Dobrze. Widzę, że jesteś ładnie ubrana, więc jedziemy do ciebie, ubierasz się w coś sportowego i wracamy do mojej sali, zgadzasz się?
- Jasne - odparła.
- A co do ciebie, - wskazałam palcem na jej menadżerkę - Collete nie ma problemów ze sobą, tylko z tobą. Przestań się wydzierać na tą biedną dziewczynę, to może znacznie wierzyć w siebie.
<Colette?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz